30 sty 2014

SIMPLE




Just remember if you look in the face of evil, evil's gonna look right back at you.



Czasem nie trzeba zbyt wielu słów by zrozumieć się z ludźmi, czasem słowa mogły by nawet zniszczyć wszystko. Nie każdy pojmuje w ten sam sposób piękno, ale nie każdy też widzi świat w czarno białych barwach. To wszystko opiera się na prostocie. To ludzie tworzą atmosferę swoją obecnością, uzupełniając ją swoimi często skrajnymi charakterami. Współpraca dwóch cudownych dziewczyn. Czas chyba pierwszy raz się pochwalić.

Dziękuję za współprace ♥ 









models :
 Julia Banaś ( AS management ) 
Paula Kierzek 





26 sty 2014

MURDERER THOUGHT


Ziemia mieniła się tysiącem drobnych lśniących kryształków, z nieba powolnie spadały niepewne płatki śniegu. Kostniały palce a z oddali w świetle lamp było widać tylko wydychane powietrze.  Obok domu w opustoszałym przerzedzonym lesie zatrzymały się znowu dwie drobne lanie. Aura jaka utrzymywała się w powietrzu była wyczuwalna przez wszystkich. Mimo to nikt do końca nie zdawał sobie sprawy co takiego może się dziać, ale każdy wtedy był wstanie wyrwać sobie głowę by choć na chwile przestać myśleć.
Po śladach wydeptanych w śniegu orientowałem się ze przede mną tez ktoś tu błądził. Może podobnie jak ja uciekł by znowu nie zostać zgniecionym przez samotne ściany. Tylko tu glosy przestawał gonić a reszta świata zdawała się wyłączać z każdym następnym krokiem.  Błędne krążenie jest jedynym lekarstwem na niedziele.  Dzień w którym nigdy do końca nie wiadomo o co chodzi. Zawsze zbyt krotki a jednocześnie nieznośnie się ciągnący.  Dzień w którym mijając ludzi widzisz ich sztuczne emocje wymalowane przez pomyłkę.  Najwidoczniej w całej doskonałości tygodnia jeden dzień musiał wyjść przez pomyłkę.
Wracając z powrotem mijając znowu ta sama ledwo świecąca latarnie nie wiedziałem czy gorszym uczuciem jest zamarznięcie całego ciała czy kolejne rozczarowanie tylko właściwie rozczarowałem się na kimś czy na samym sobie bo przecież kolejny raz oddałem stery nad sobą nieokrzesanym emocja i uczucia. 
W dobrze znanym już pokoju znowu rozeszły się znajome dźwięki nevermind a dłonie rozgrzewał zgrabny kubek a w nim ulubiony smak zielonej herbaty.  Znowu trafiłem w to samo miejsce a beznadzieja kolejny raz pogwałciła moje myśli .



19 sty 2014

ANYWHERE


Istnieją dla mnie dwa rodzaje podróży. Te w których wchodząc do samochodu czy samolotu wiem, że mam przed sobą kilka godzin spokoju , czas tylko dla siebie dla swoich myśli, zatapiam się w nich w uszach rozprzestrzenia się przyjemna muzyka a za oknem rozmazuje się świat. Planuje i wspominam tysiące obrazów przed oczami. Mijam domy lampy drzewa czasem ludzi, mijam codzienność bo sam podążam w miejsce które ma mnie od niej oderwać.
Drugi rodzaj podroży ten gdy przepełniony mieszanka dziwnych uczuć wiem ze podążam do swojej codzienności.  Powroty nie są przyjemne nie gdy wiesz, że czeka cie dokładnie to samo co przed wyjazdem.  Tam czas się zatrzymał, nawet na stole nadal leży ten sam kubek po porannej kawie którego zapomniałeś sprzątać. Może zapach jest bardziej opustoszały ale każda z chwili nadal tkwi w każdej części tego miejsca. Zawsze w drodze powrotnej zastanawiam się ile czasu musi minąć aby człowiek poczuł, że jednak w domu jest najlepiej.  Jak bardzo musi nam się przejeść inność by docenić swoją często ratunkową codzienność.
Tym razem było może nico inaczej. Potrzeba ucieczki była znacznie mniejsza niż zawsze. Chwilowy odpoczynek zregenerował i dał jeszcze więcej siły do działania. Przy okazji przypomniał jak wygląda śnieg mimo, że w górach powoli zaczyna się już wiosna. Wszystko się budzi, budźmy się również my zaczynając od dziś. 
Nowy rok przyszedł z wieloma aspiracjami i nagannym wręcz pozytywnym myśleniem.  Jest dobrze jednogłośnie można to stwierdzić. 


Jeśli ktoś jeszcze nie wie kocham góry zdecydowanie ! 





15 sty 2014

ERRORS


W chwilach gdy człowiek zostaje sam z sobą w jego głowie zaczyna się tworzy coś w rodzaju nowego świata, często wyidealizowanego, nieosiągalnego a jednocześnie nieustannie magicznego składającego się z naszych marzeń planów i fantazji. Świat, który opiera się na naszych przekonaniach i życiowych lekcjach, które musieliśmy przyswoić. 
Często podejmujemy w naszym życiu decyzję czasem są one przemyślane i rozpatrywane wiele razy dopóki nie odważymy się ich wprowadzić w życie, a czasem bez większego zastanowienia dajemy ponieść się emocjami, chwilą, która otacza całych nas od środka a my jak w amoku jej ulegamy. Nierzadko zdarza się, że nasze decyzje nie są rozumiane przez kogokolwiek nawet przez osoby, które obcują z nami na co dzień czasami po czasie nawet my sami nie jesteśmy pewni czy dobrze zrobiliśmy i czy teraz postąpilibyśmy tak samo. Tego nie wie nikt, ale dla mnie wszystko co dzieje się w naszym życiu dzieje z jakieś przyczyny oczywiście nie bezpośredniej i często musi minąć długi okres aby wszystko w końcu wydało się klarowne. Zatem czy warto czegokolwiek potem żałować ? Czy nie szkoda naszego czasu na zbędne wyrzuty sumienia rozmyślania i zadręczania się  ... bo przecież mogliśmy postąpić inaczej. Każdy nasz życiowy ruch ma odzwierciedlenie w naszej osobowości  wszystko się razem łączy . Gdy wykonamy zły ruch jedyne co może nas uratować jest umiejętność potraktowania wszystkiego jako lekcje . To co zrobiłem czegoś mnie nauczyło. Udowodniło, że nie każda  indywidualna decyzja jest dobra oraz, że każda z nich niesie za sobą jakieś konsekwencje. Najgorszą podjęta możliwością jest żałosne szukanie usprawiedliwienia, które ma być łatwym sposobem ucieczki od sytuacji, którą się samemu stworzyło. Wciąż mamy problem z mówieniem prawdy samemu sobie a żeby znowu skłamać trzeba użyć wielu niepotrzebnych słów. To my tworzymy siebie swoimi błędami więc nie bójmy się do nich przyznać 
Wymyślny świat może równocześnie istnieć z światem realnym, który otacza mnie i Ciebie. W naszym życiu wszystko zależy od nas zaczynając od naszego myślenia, nastawienia kończąc na naszych czynach. 
Gdy nastąpiła kolejna chwila gdy w samotności zacząłem znowu tworzyć swój nikomu nie zrozumiały świat spostrzegłem że on już prawie niczym nie różni się od tego który serwuje nam dziś los. 





5 sty 2014

CASE



Przypadek w naszym życiu nie pojawia się bez przyczyny zawsze niesie za sobą szereg niespodziewanych zmian, zmian które zmieniają nas i całe nasze dotychczasowe życie. Przypadkowe znajomości to najczęściej te najtrwalsze znajomości te do końca życia. Ja wierze, że nic w naszym życiu nie dzieje się bez przyczyny, każde spotkanie, każde rozstanie wydarzyło się z jakiegoś powodu. Niekoniecznie oczywistego ale po pewnym czasie wszystko zawsze układa się w jedną całość. To tak jak byśmy układali puzzle, każda z części ma swoje określone miejsce, które my musimy znaleźć. Następne etapy w naszym życiu trafiają na swoje miejsce i tym samym układają nas, naszą osobowość i charakter.
 Pewni ludzie pojawiają się przy nas jakby znikąd. Zdarza się, że pierwsze odczucia nie należą do pozytywnych a nagle po upływie czasu wszystko ulega zmianie i tak jak dziś nie wyobrażasz sobie dalszego życia bez tej osoby. Wspólne poznawanie się, początki budowania zaufania i momenty zmian gdy musimy w jakiś sposób zatrzymać się i odrobinę dostosować. Dwie osoby żyjące przy sobie lub ze sobą przez długi czas zaczynają nabierać wspólnych cech. Kontrasty się zacierają pojawia się coraz więcej wspólnych tematów i podobnego zdania na przeróżne tematy. I jak w każdej znajomości obojga ludzi dopóki towarzyszą im emocje, nawet te negatywne, relacja wciąż żyje. Gdy wszystko się nagle zatrzyma, przestanie zmieniać i wtargnie rutyna, oboje przestają czuć chęć ingerowania w coś co z pozoru wydaje się doskonałe. Tym samym przyczyniają się do zabicia tej relacji.
Przyjacielem nie można nazwać przypadkowej osoby, albo osoby z którą na dany moment masz dobre relacje. Nie mam wielu przyjaciół i strasznie się z tego cieszę bo są oni dla mnie jeszcze bardziej wyjątkowi. Każdy z nich nie jest idealny tak samo jak ja, każdy z nich tak samo ja ja popełnił kiedyś masę błędów, ale przecież nikt nigdy ich sobie nie wylicza. Jesteśmy tylko ludźmi, którzy od urodzenia się uczą a mimo to i tak umierają głupcami. Przyjaźń nie jest idealna a te najpiękniejsze najczęściej tak jak moje przeszły wiele i dzięki temu są tak szczególne. Gdyby ludziom nie zależało nie starali by się ratować czegoś co w każdej chwili mogło by bezpowrotnie runąć. Patrząc na te kilka osób, które mam przy sobie widzę te wszystkie momenty gdy w oczach było widać chęć i nadzieje na lepsze jutro. Każda osoba pojawiając się a naszym życiu już coś do niego wnosi, nawet gdy jest epizodycznie i z czasem o niej zapomnimy. Najwięcej jednak wnoszą osoby z którymi coś przeżyliśmy, z którymi czegoś się nauczyliśmy ty samym zmieniając i stając się lepszym człowiekiem. Zapewne nikt tak jak ja nie jest pewien tego czy nadejdzie dzień, w którym nie będziemy musieli w sobie niczego zmieniać. Na dzień dzisiejszy wiem, że wciąż potrzebuje wielu zmian żeby nie tylko mi żyło się lepiej ale również ludziom z którymi to życie dziele. Wiem, że wciąż popełniam masę błędów ale kto dziś ich nie popełnia? Ważne aby z tych błędów wyciągnąć lekcje i ułożyć ja jak brakujący puzzel  na swoje miejsce.




3 sty 2014

NIX


Tegoroczny pierwszy styczniowy poranek nieco różnił się od zeszło rocznych. Na dworze nie było śniegu w którym zawsze topiły się resztki petard z pustymi butelkami szampana. Dzień wcześniej nie było nawet wylewnych życzeń a na niebie nie rozbłysnęło się zbyt wiele sztucznych ogni. Lecz nie tyko tym różnił się ten poranek. Pierwszy raz po nie przespanej, rzecz jasna nocy, obudziłem się i zdałem sobie sprawę jak wiele zawdzięczam ludziom wokół i jak bardzo mógłbym im dziękować to i tak każde z słów będzie brzmiało zbyt pusto. Zrozumiałem jak często bezmyślnie ich krzywdzę mimo, że tak bardzo tego nie chce a potem tak bardzo tego żałuję. Zrozumiałem jak wiele przez te kilka lat zyskałem i ile już straciłem i ile samoczynnie zniszczyłem. Nie spodziewałem się ze podsumowanie nie tylko roku a raczej kilku ostatnich lat przyjdzie do mnie samo . Z końcem 2013 roku zakończyłem kilka etapów w swoim życiu a tym samym nabrałem chęci i siły by zacząć kolejne nieznane mi nowe etapy, które mam nadzieję mnie dobrze ukształtują.
Pierwsze dni nowego roku upływają a wokoło tylko słychać o noworocznych postanowieniach. Ludziom potrzebna jest motywacja i dobry start, ten przełomowy dzień w którym będą wstanie zacząć realizować siebie. Wielu z nas wybiera początek roku - początek zmian. Zapominamy jednak, że aby zacząć nie trzeba czekać do jakiegoś konkretnego dnia. Wszystko zawsze zależy od nas, od naszej motywacji i silnej woli, którą trzeba stale rozwijać. Ile ludzi tyle nowych postanowień ile ludzi tyle różnych podejść i mobilizacji. Zawsze ciekawi mnie jak długo wytrwają te najbliższe mi osoby. Osobiście nie mogę narzekać mam silną wolę i nie potrzebuje pierwszego stycznia aby coś zrobić dla siebie. Wszystkim którzy parę dni temu zaczęli noworoczne postanowienia życzę powodzenia, każdy z nas ma w sobie siłę tylko trzeba ja odnaleźć i dobrze wykorzystać.
Tkwiąc tak w noworoczne przed południe, południe, wieczór i noc stwierdziłem że jeszcze nigdy nie rozpocząłem dobrze nowego roku a jednak z biegiem czasu w różnych momentach przekształca się on i staje nawet idealny. Czuje jak ciekawość siła i podniecenie miesza się we mnie na myśl o tych następnych dwunastu miesiącach. Co przyniosą, jak wiele zmienią, jak na nas wpłyną. Dlatego aż chce zaczynać się prawie od początku.


                              


Teraz odbiegając troszeczkę od typowych dla mnie tematów chciałbym napisać coś o muzyce. Osoby, które mnie znają dobrze wiedzą, że jestem maniakiem muzycznym a ilość pobranych płyt jakie mam przyprawia o zawrót głowy. Nie lubię ograniczać się do jednego gatunku muzycznego bo uwielbiam poznawać nowe nurty. Dziś tak bardzo skromnie o głosie, który na dobrą sprawę towarzyszy mi do dziecka. Katarzyna Nosowska jedna z najbardziej charakterystycznych polskich wokalistek. Liderka grupy Hey, który ukształtował polską muzykę w latach 90.
Dziś chciałbym pokazać Wam jej solową karierę, która niestety nie jest wszystkim znana. Od 96 roku Nosowska co kilka lat nagrywa solowy krążek a każdy z nich jest dla mnie fenomenem, bo każda płyta jest inna i żadnej z nich nie da się przydzielić do jednego gatunku. Wszystko krąży na pograniczu psychodelii elektroniki zahaczając o rock i pop. Nosowska jest dla mnie artystką kompletną jej teksty są często dobitnie szczere a słowa niebanalnie dobrane co tworzy mieszankę artystyczna na bardzo wysokim poziomie. Jako meloman polecam Wam przesłuchać kilka piosenek a najbardziej wszystkie płyty solowe oraz te z zespołem Hey. Może ktoś z Was zakocha się jak ja.