Więc usiądźmy samotnie nocą jak to bywa co roku wiosną, gdy mrok przykrywa nieznośną wręcz neonową zieleń. Z rozsypanki nagromadzonych nieprzypadkowych słów zlepmy coś, co pozwoli spokojnie zasnąć. Łyk gorącej herbaty rozgrzeje na chwilę zziębnięte ciało, a przyjemne dźwięki znowu rozejdą się po zimnym pokoju. Wszystko znowu wyda się zgubnie podobne i mało kto dostrzeże jedną znaczną zmianę, że tej wiosny w tym samym miejscu nie siedzi już ta sama zagubiona osoba .
Nadejdzie dzień, w którym otrząsnę się z wiosny zrobię kilka nowych zdjęć i napisze coś co będzie miało troszkę więcej sensu. Na razie jednak wolę jeszcze wariować zwalając winę na wiosnę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz