W tym maju jest coś, co nie pozwala spać spokojnie. Coś co nie potrafi utrzymać na miejscu. Coś co prowokuje myśli i doprowadza do wewnętrznego szaleństwa. Skrajność pogody jest adekwatna do tego co utrzymuje się w środku mnie.
Noc przestała być zarezerwowana tylko dla snów, a sny zdają się trwać nieprzerwanie cały czas. Każdy z nich natomiast najczęściej prowadzi do jednego. I tak pozbawiony widocznych granic między fikcją a realiami dnia codziennego czuje, że ten czas zawirował wszystkim co napotkał na swej drodze, nie pomijając nawet mnie. Więc witaj w nowym świecie, w którym czas powoli zacznie zatracać się w przeczekiwaniu na letnie noce. Noce, które przeznaczone są do tego by mówić rzeczy, których nie powtórzymy następnego dnia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz