3 sty 2014

NIX


Tegoroczny pierwszy styczniowy poranek nieco różnił się od zeszło rocznych. Na dworze nie było śniegu w którym zawsze topiły się resztki petard z pustymi butelkami szampana. Dzień wcześniej nie było nawet wylewnych życzeń a na niebie nie rozbłysnęło się zbyt wiele sztucznych ogni. Lecz nie tyko tym różnił się ten poranek. Pierwszy raz po nie przespanej, rzecz jasna nocy, obudziłem się i zdałem sobie sprawę jak wiele zawdzięczam ludziom wokół i jak bardzo mógłbym im dziękować to i tak każde z słów będzie brzmiało zbyt pusto. Zrozumiałem jak często bezmyślnie ich krzywdzę mimo, że tak bardzo tego nie chce a potem tak bardzo tego żałuję. Zrozumiałem jak wiele przez te kilka lat zyskałem i ile już straciłem i ile samoczynnie zniszczyłem. Nie spodziewałem się ze podsumowanie nie tylko roku a raczej kilku ostatnich lat przyjdzie do mnie samo . Z końcem 2013 roku zakończyłem kilka etapów w swoim życiu a tym samym nabrałem chęci i siły by zacząć kolejne nieznane mi nowe etapy, które mam nadzieję mnie dobrze ukształtują.
Pierwsze dni nowego roku upływają a wokoło tylko słychać o noworocznych postanowieniach. Ludziom potrzebna jest motywacja i dobry start, ten przełomowy dzień w którym będą wstanie zacząć realizować siebie. Wielu z nas wybiera początek roku - początek zmian. Zapominamy jednak, że aby zacząć nie trzeba czekać do jakiegoś konkretnego dnia. Wszystko zawsze zależy od nas, od naszej motywacji i silnej woli, którą trzeba stale rozwijać. Ile ludzi tyle nowych postanowień ile ludzi tyle różnych podejść i mobilizacji. Zawsze ciekawi mnie jak długo wytrwają te najbliższe mi osoby. Osobiście nie mogę narzekać mam silną wolę i nie potrzebuje pierwszego stycznia aby coś zrobić dla siebie. Wszystkim którzy parę dni temu zaczęli noworoczne postanowienia życzę powodzenia, każdy z nas ma w sobie siłę tylko trzeba ja odnaleźć i dobrze wykorzystać.
Tkwiąc tak w noworoczne przed południe, południe, wieczór i noc stwierdziłem że jeszcze nigdy nie rozpocząłem dobrze nowego roku a jednak z biegiem czasu w różnych momentach przekształca się on i staje nawet idealny. Czuje jak ciekawość siła i podniecenie miesza się we mnie na myśl o tych następnych dwunastu miesiącach. Co przyniosą, jak wiele zmienią, jak na nas wpłyną. Dlatego aż chce zaczynać się prawie od początku.


                              


Teraz odbiegając troszeczkę od typowych dla mnie tematów chciałbym napisać coś o muzyce. Osoby, które mnie znają dobrze wiedzą, że jestem maniakiem muzycznym a ilość pobranych płyt jakie mam przyprawia o zawrót głowy. Nie lubię ograniczać się do jednego gatunku muzycznego bo uwielbiam poznawać nowe nurty. Dziś tak bardzo skromnie o głosie, który na dobrą sprawę towarzyszy mi do dziecka. Katarzyna Nosowska jedna z najbardziej charakterystycznych polskich wokalistek. Liderka grupy Hey, który ukształtował polską muzykę w latach 90.
Dziś chciałbym pokazać Wam jej solową karierę, która niestety nie jest wszystkim znana. Od 96 roku Nosowska co kilka lat nagrywa solowy krążek a każdy z nich jest dla mnie fenomenem, bo każda płyta jest inna i żadnej z nich nie da się przydzielić do jednego gatunku. Wszystko krąży na pograniczu psychodelii elektroniki zahaczając o rock i pop. Nosowska jest dla mnie artystką kompletną jej teksty są często dobitnie szczere a słowa niebanalnie dobrane co tworzy mieszankę artystyczna na bardzo wysokim poziomie. Jako meloman polecam Wam przesłuchać kilka piosenek a najbardziej wszystkie płyty solowe oraz te z zespołem Hey. Może ktoś z Was zakocha się jak ja.













8 komentarzy:

  1. Oczywiście każdy dzień jest dobry by coś w sobie zmienić,lecz zawsze pamiętajmy by nie stawiać sobie na samym początku wygórowanych celów,bo szybko się zniechęcimy.Zacznijmy od tych mniejszych.W każdej zmianie dużą rolę odgrywa wytrwałość.Przede wszystkim potrzeba zmian musi wychodzić od nas samych.Od tego czy sposób w jaki dotychczas żyliśmy nie daje nam wewnętrznej satysfakcji:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak to prawda zawsze powinniśmy zaczynać od małych przedsięwzięć a dopiero potem stopniowo brać się za coraz trudniejsze rzeczy. To kształtuję naszą mobilizacje wytrwałość i silną wolę . Jakiekolwiek zamiany powinny być na pierwszym miejscu dla nas dopiero potem dla reszty ludzi, bo to nasze życie i my w pewnym sensie tworzymy siebie i swoje życie.

    OdpowiedzUsuń
  3. U połowy ludzi te postanowienia noworoczne się jakos nie sprawdzają, wynika z tego że nie maja motywacji... Ale zawsze jestem ciekawa tak jak ty jak długo wytrwają przy tych nowych postanowieniach ;)
    Każdy rok niesie za soba dużo plusów i minusów. Dażenia do nowego celu i nie tylko.
    Wpis wprowadzający pięknie w nowy rok .
    Dobrze napisałeś że te śmieci z fajerwerków i nie tylko leżą dookoła, i dziwić się że natura obumiera... Ale no cóż to ludzi postępowanie.
    Naprawdę piękny wpis :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mają silnej woli by wytrwać w nowych postanowieniach, bo jej nie ćwiczą, nie są konsekwentni i wszystko umiera śmiercią naturalną.
      Dziękuję bardzo :)

      Usuń
  4. Ja jednak nie mam motywacji i silnej woli, w cwiczeniach najdluzej wytrwalam 2 tygodnie, teraz chcialabym do wakacji, ale nie wiem czy mi sie uda.

    OdpowiedzUsuń
  5. To trzymam mocno kciuki za motywacje !
    Masz w sobie siłę poszukaj jej a potem przenoś góry :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wlasciwie kiedys bylem jedna z tych osob, ktore liczyly ze ten 'idealny' dzien nastanie wraz z poczatkiem nowego tygodnia, nowego miesiaca, albo roku. Sam po sobie widzialem, ze tylko mija czas, a ja do przodu sie nie ruszam. Dlatego kazdy nowy dzien dla mnie stal sie nowym poniedzialkiem - dzisiaj i teraz zaczelo liczyc sie najbardziej.
    Wszystko zalezy od uporu, a im wiecej energii wlozymy w to co robimy - tym wiecej z tego dostaniemy.
    Pozdrawiam i dodaje do czlonkow :)

    OdpowiedzUsuń