Kto tam ? Kto jest w środku ?
Ciepłe kwietniowe krople padały na niewyspaną twarz, a ja znowu chciałem odnaleźć jakikolwiek plus tego moknięcia. Przecież najważniejsze aby nie dać się sprowokować frustracji.
Wtedy do głowy znowu przyszłaś mi Ty. Kolejny raz próbowałem wymyślić coś dobrego, coś zadowalającego, coś co dało by mi trochę spokoju. Układanka z rozsypanki niepoukładanych faktów i mokra głowa, która pomagała w zachowaniu trzeźwego myślenia.
Tej wiosny udało mi się zwariować. Udostępniłem całego siebie losowi, który pozmieniał bardzo wiele, zachowując jednak wszystko co było do tej pory ważne. Na przestrzeni tych szesnastu wiosen nie pamiętam, żeby kiedyś czuć się tak jak teraz, ogarnięty do reszty pozytywną energią, która nawet w kryzysowych sytuacjach nie znika do końca. Powiew wiatru, ciepło słońca widok przebijających się kwiatów bzu, wszystko to co pojawia się rok w rok, nagle zaczęło się wydawać tak nowe, tak świeże. Czuje się jak wariat, który zbzikował już do końca, zachwycając się wszystkim nawet tymi niewinnymi kwietniowymi kroplami deszczu, które tego dnia spływały po całym moim ciele.
