20 lip 2015
IV
Pół roku temu gdy mróz ścinał, wiatr zacinał a świat stawał się momentami biały, by potem znowu przeistoczyć się w szarobure późnojesienne aury. Szuraliśmy przemoczonymi butami po topniejącym lądzie, tułając się potencjalnie bez celu w swoim towarzystwie. Odpalając papierosa za papierosem, zaciągaliśmy się wraz z chłodnym powietrzem, by uciec na trzy minuty od tego jak nieciekawie potrafi być. Gdy najprawdopodobniej nagle z wszelakiej nicości, błahej życiowej monotonii. Z pomiędzy najtrudniejszych i zdecydowanie najbardziej beznadziejnych dni w roku. Pełnych corocznych jesiennych melancholijnych smutków. Całkowicie niespodziewanie pojawiały się momenty, które z dokładnością zapisały się dziś w głębi serca. Gdy uśmiech i wewnętrzne skrępowanie walczyło z narastającym poruszeniem. Jak gdyby działo się to tuż przed chwilą. Jakby tuż przed chwilą rozpoczynała się droga, która o wszelakich porach dnia prowadziła i nadal prowadzi do szczęścia. Często nienamacalnego, nieoczywistego i niestety równie często nierozumianego prze tak wiele osób ... Niemniej jednak naszego szczęścia na które zasługuje każdy na tym świecie...
Możliwość świadomego szczerego przyznania, że szczęście nie jest żadną materialną pierdoła nie pojawia się od tak. Przez wiele upływających parabolicznych lat pojęcie szczęścia, radości, zadowolenia i spełnienia wykreowało się na coś na prawdę wyjątkowego. Szczęście jest czymś całkowicie niebanalnym. Czymś co można poczuć tylko w momentach gdy nagle rzeczywistość przestaje mieć jakiekolwiek znaczenie. Czas staje, świat się zatrzymuje i liczy się tylko to, że można z kimś spleść swe zziębnięte dłonie. Wtulić się, gdy uporczywość dnia codziennego przyprawia nas o mdłości. Roześmiać się w głos, nie być wiecznie poważnym i wiecznie idealnym. Gdy wstyd przestaje paraliżować a poznawane i odkrywane słabości, kompleksów i lęków stają się czymś niewytłumaczalnie najpiękniejszym na świecie. Czasem brak właściwych słów. Czasem brak odwagi na zapisywanie ich gdziekolwiek. Czasem nawet wewnętrzny paraliż braku umiejętności określenia, jak dobrze potrafi być ze świadomością, że dwa serca biją do siebie w jednym rytmie. W rytmie słów Kocham Cię.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz