Kiedy wszystko dobiega końca chcesz ze wszystkich sił by wszystko znowu powróciło, nawet te przykre i bolesne momenty tylko dlatego, że liczysz na to, że te dobre wrócą wraz z nimi. Czasem wystarczyło by usłyszeć wyszeptane swoje imię lub cokolwiek innego byle by tylko coś usłyszeć. Zazwyczaj do pełni szczęścia brakuje tych najmniejszych i najmniej widocznych dla nas szczegółów. Większa ilość tych prawie nieznaczących detali może doprowadzić do nieprzyjemnego stanu, który nie zawsze jest przez nas w pełni kontrolowany. Szaleństwo potrafi ogarnąć w najmniej oczekiwanym momencie i wtopić się niepostrzeżenie w rutynę dnia codziennego. Dlatego tak trudno jest wyłapać wariatów, ale przecież wszyscy powtarzają, że tylko wariaci są czegoś warci. W całej tej chaotycznej gonitwie, w której pogrążyło się społeczeństwo nie brakuje ludzi, którzy znacznie wyróżniają się od błahego tłumu. Teraz odpowiedź pozostaje nam, kto z nich tak na prawdę jest normalny a kto już zwariował, i czym tak na prawdę w dzisiejszych czasach jest normalność, czymś unikatowym i niełatwo osiągalnym, czy może czymś zwyczajnym a nawet obciachowym.
Czy dobrowolna ucieczka od zgiełku to lęk czy racjonalne myślenie, którego zawsze nam brakuje.
Jeśli tylko mogę odwracam się od tego wszystkiego co dzieje się naokoło. Gdzie tylko nie spojrzysz tłumy rozhisteryzowanych ludzi odbijających się w rozświetlonych witrynach sklepów. Już w każdym publicznym miejscu słuchać tylko męczące, znane na pamieć słowa świątecznych piosenek. Wszystko kolejny raz sprowadza się do tego, że tak jak szybko ogarnia świat wyimaginowana magia świat tak szybko mija pozostawiając w nas dziwne uczucie niedosytu.
Upływają ostatnie chwile roku, którego jednogłośnie nie da się opisać jednym słowem. Jak zawsze wniósł on wszystkiego po trochu, wprowadzając kolejne niekontrolowane zawirowania w moim życiu. Wszystko na przestrzeni czasu wydaje się być takie oczywiste, bo przecież każda chwila zamieniła się potem w następne doświadczenie. Niewiedza, która towarzyszy nam każdego następnego dnia potrafi napędzić nas jak nic innego. Czasem tylko ona przetrzymuje nas na powierzchni ziemi gdy zbyt wysoko wzbijemy się swoimi myślami. To ona zachęca nas do znalezienia w sobie dawno zapomnianych pokładów motywacji i siły, by kolejny raz zacząć po swojemu nowy nieznany rok. Nie pogrążajmy się w daremnym planowaniu wystarczy, że będziemy mieć w sobie chęć zmian a wtedy będziemy mogli dokonać na prawdę wiele.
Oddając się dziś do krainy Morfeusza pewnie znowu zawędruję nie w tę drogę i kolejny raz zbyt dosadnie powtórzę szczegóły ostatnich kilku miesięcy, i dopiero po fakcie zdam sobie sprawę, że rozdrapywanie wspomnień nie przynosi niczego dobrego.
you could understand for me that life was a struggle...
OdpowiedzUsuństruggle with world and each other ...
UsuńDokładnie tak jak napisałeś upływają ostatnie dni tego roku, nie tylko ten rok coś dla nas wniósł, co roku jest coś nowego, coś co nas uczy i nie tylko.
OdpowiedzUsuńNajlepsze by było to aby przeskoczyć w Nowym Roku te szare dróżki prowadzące do melancholijnego dnia.
Ale cieszmy się i miejmy nadzieje że przyszły rok będzie lepszym !
Pozdrawiam :*
Tego Ci życzę aby był lepszym :)
Usuńświetnie piszesz;)
OdpowiedzUsuńdziękuję : )
Usuńdzięki :D Miley everywhere haha
OdpowiedzUsuńdokładnie :D haha
Usuń