22 mar 2014

ROUND AND AOURND



Mimo upływającego czasu i wielu wydarzeń, które mają miejsca każdego dnia w mojej głowie utkwiło wiele błahych wydawać by się mogło momentów. Czasem wystarczy pierwszy dźwięk z płyty, która przenosi mnie do wakacji i siedzę z znowu w wystudzonym pokoju, dochodzi trzecia a ja tępo spoglądam w komunikator. Znowu mam piętnaście lat i głupią niewinną fantazje w głowie. Czuje się jak wtedy gdy wydawało mi się, że na nowo poznaje świat i samego siebie.
Dziś kątem oka zerknąłem na przypadkową kartkę na której były wypisane hasła, które jeszcze kilka miesięcy temu miały mnie motywować. Dziś przyniosły tylko przepełnione goryczą zbędne emocje.
Czasem mały niepozorny bodziec rozrywa nas od środa. Z zaskoczenia narasta w nas poczucie dyskomfortu, które z minuty na minutę rozprzestrzenia się po całym naszym ciele.
Spoglądam na zdjęcie i słyszę Twój głos widzę Twój śmiech. Widzę Twoje oczy przepełnione energią i ciekawością. Mamy zaledwie kilkanaście lat a mimo to poczucie, że świat należy się nam tkwi w każdym z nas. Rzadko kiedy mam poczucie, że nie ma rzeczy nie możliwych, choć nigdy nie mam go sam. bo zawsze wtedy jesteś przy mnie Ty.
Rozczarowanie, które czasem niespodziewanie pojawia się w każdym z nas jest jak pierwsze rozczarowanie w przedszkolu. Dokładnie wtedy gdy przedszkolanka zaburza twój dotychczasowy światopogląd tłumacząc, że niebo na kartce zajmuję całą wolną przestrzeń. Wtedy z pokorą przyjmujesz to do siebie udając, że wszystko jest w porządku a jednak coś nieprzyjemnego tkwi. Tak samo jest teraz wokół wiruje milion wspomnień a Ty starasz się przyjąć je bez emocji i niby się udaje niby wszystko jest w porządku a jednak coś właśnie ten mały niepozorny bodziec nie pozwala Ci zasnąć.
I kolejny racz czuje się jak tego dnia, gdy rozczarowaniem nie był przypadkowy niestaranny rysunek a przemyślany niby dokładny wprost idealny plan. Sobotnia noc zawsze prowokowała do zbędnych myśli wysysając z nas resztkę siły na przetrwanie kolejnej żmudnej niedzieli.








16 mar 2014

BANG BANG







Zbyt duża ilość słów mogła by pogwałcić cały stan w którym obecnie się znajduje. Dziś w tej krótkiej chwili gdy brałem łyk ulubionej kawy przez głowę powoli przelatywało mi całe już szesnaście lat. Wiele się wydarzyło wiele zapewne gdzieś umknęło ale większość nadal siedzi gdzieś w środku we mnie. Wspomnienia, które nie zawsze dają o sobie znać. Wspomnienia bliskie i dalekie smutne i bolesne wesołe i niegrzeczne. Wszystkiego po trochu dla zachowania równowagi.
Pamiętam jak rok temu podekscytowany planowałem różne szaleństwa. W tym roku na samą myśl pojawia się naganny uśmiech. Zdecydowanie mogę przyznać jedno to był ten rok!

4 mar 2014

RELIEF



Nocą człowiek egzystuje nieco inaczej. W ciemności serce bije nieco wolniej a myśli zaglądają do dawno zapomnianych miejsc. Błąkamy się pośród ciszy gdzieś, gdzie nie zawsze jest przyjemnie gdzieś gdzie w ciągu dnia często boimy się zaglądać.  Miejsca do których nie dotarło jeszcze zbyt wiele osób. Miejsca tajemnicze intymne a czasem niestety nieco bolesne. Tylko nocą gdy ucichną ostatnie dźwięki zbieramy się na odwagę, tylko wtedy opuszcza nas frustracja ciągnącego się dnia i dajemy ponieść się tej chwili. Przemęczone ciało zatapia się w wymiętolonej nieogrzanej pościeli.  Miejsce tak niepozorne a jednak tak bardzo dla nas bezpieczne. Tylko tu potrafimy bez skrępowania uronić łzy i tylko tu potrafimy pozostawić wszystkie myśli i wszystkie sekrety. I nigdzie indziej nie zdołamy zaplanować swojej niedalekiej przyszłość.
Tej nocy znowu powróciłem do chwili gdy dobrowolnie przeprowadziłem w sobie autodestrukcje. Gdy z dnia na dzień stawałem się w końcu sobą a osoby, które wtedy były niewyobrażalnie blisko zdawały się oddalać z dnia na dzień coraz szybciej. ,, Zmieniłeś się ,,  słowa które znam na pamieć z ich ust. Słowa, które miały znaczyć ,, nie jesteś już taki jak bym chciał ,,. Zmiany są dobre, doskonalenie się jest dobre, dążenie po swoje jest dobre. Człowiek, który tego nie rozumie stoi w miejscu, tworzy sobie sam klatkę która składa się z jego ograniczeń i obleganych schematów. Nikt nie czuje się dobrze w zamknięciu a najgorzej gdy zamknięcie tworzymy sobie sami. Wokół wciąż jest tylu ludzi którzy dobrowolnie każdego dnia zatrzaskują się w swoich klatkach. Ograniczając siebie i wszystko to co zawsze mogło być w ich zasięgu reki.
Tej nocy znowu mogłem wewnętrznie uczcić śmierć mojego starego ja. Odetchniecie z ulgą było ostatnia czynnością, która zwieńczyła tą nadzwyczajna noc a czas ulatywał jeszcze powoli powoli zbliżając nieubłaganie do ciężkiego poranku.






1 mar 2014

MIDNIGHT



 Po zadziwiająco niedługiej i niemroźnej zimie nadchodzi czas na pierwsze wiosenne dni. Spontaniczne gorące słońce coraz dłuższe dni oraz coraz krótsze noce. Co za tym idzie coraz więcej czasu na to aby myśli mogły ulecieć gdzieś z dala od tego wszystkiego co realne. Wszystkim nam odechciewa się wykonywania rutynowych obowiązków i stałego trzymania głowy na karku. Wiosna jak co roku tworzy się w każdym z nas z chęcią poniesienia się fantazji i wolności niczym ten chłodny wiatr, który zawieje jeszcze czasem w ciągu dnia.
Po kilku miesiącach spoglądania w sufit pamiętam już na pamięć gdzie widnieją ślady po zeszłorocznym morderstwie na komarze. Wyrywamy się na chama z wygrzanego domu w poszukiwaniu czegoś co mogło by wykluć się w nas. Zachłyśnięcie nowym pełnym świeżości powietrzem, które daje nową energie.
Mieszanka tego wszystkiego powoduje, że chce się zwariować ... choć na chwile.