14 maj 2014

WHO ?



Kilka tygodni temu dostałem maila. Trawiłem go dość długo i dość długo starałem się wytłumaczyć przed samym sobą. Niepozorna wiadomość od prawie anonimowej osoby, która od dłuższego czasu wczytuje się w mojego bloga sprowokowała mnie do roztrzęsienia niby obojętnych mi kwestii. Niecodzienna treść, bez zbędnych komplementów albo zachęt do odwiedzenia czegoś tam w ramach za coś tam. Zostałem pozostawiony sam z zadanym pytaniem ,, Czy Ty na co dzień jesteś tak smutnym człowiekiem jak Twoje teksty ? Ciekawi mnie to bo z każdym Twoim postem mam wrażenie, że jesteś nieszczęśliwy. ,,
Treść była o wiele dłuższa ale nie chciał bym przedstawiać jej publicznie. 
Pytanie odbijało się w mojej głowie kilka dni. Zastanawiałem się nad tym, co daje ludziom swoimi słowami. Zdaje sobie sprawę, że wiele osób, które czyta nie zna mnie prywatnie. Nie będę oceniać się samemu ale chyba daleko mi od antyspołecznego zasmuconego chłopaka. Pytanie zatem skąd bierze się taki smutek i melancholia w każdym następnym tekście. Wiem, że od zawsze interesowała mnie ta ciemna, często nieprzyjemna strona  życia, często ukrywana przez ludzi, pełna ciszy i refleksji. Strona, która posiada każdy z nas a mimo wszystko nie pozwala nikomu jej odkryć. Od zawsze lubiłem muzykę, w której artysta potrafi przelać swoje wszystkie problemy i uczucia w tekst piosenki. Mimo że słuchane najczęściej pogrążają jeszcze bardziej to jest w nich coś co nie pozwala nie powrócić znowu i znowu ...  Mógłbym wymieniać tak bardzo długo.
W dniach gdy nie widać słońca, gdy krople deszczu spadają wiatr wykańcza a ludzie szczególnie irytują, najlepszym dla mnie rozwiązaniem, od chyba zawsze, jest wylaniem całego potoku słów na czystość kartki lub nową stronę bloga. Często w natłoku słów między wersami można ukryć swoje małe problemiki, można utożsamić się z czymkolwiek albo po prostu na chwilę uciec od rzeczywistości. Na swój sposób lubię nieprzyjemne trudne dni. Może dlatego, że dostaje wtedy słowotoku, który przelewam tu w posty. Chwila gdy mogę pozbyć się wszystkiego co przez ostanie dni lub tygodnie zdążyło się nagromadzić w głowie.
Nie myślałem nigdy o tym jak moje słowa mogą wpływać na samopoczucie czytelników, być może często dołuję lub sprowadzam na nieprzyjemne drogi myśli, ale tkwi we mnie pierwiastek samoluba i nie planuje zmian. Chyba nie potrafiłbym napisać o tym jak cudownie jest w danym momencie, z trudem było by napisać coś prywatnego dosłownie, a jednak zatapiając coś w metaforach można odetchnąć z ulgą.
Wszystko więc zależy od interpretacji i dystansu do osobistych mimo wszystko tekstów.
To nie moje słowa tworzą wir myśli w Waszych głowach, to Wasze myśli nadają sensu moim słowom.

Jako wielki fan twórczości Artura Rojka, zarówno przez wiele lat z Myslovitz jak i mniej znanych projektów jak Lenny Valentino czy solowych singli Artura, czekałem na tą o dziwo debiutancką płytę bardzo długo. Nie wypada pisać niczego tylko posłuchać, oderwać się i rozkoszować prawdziwą sztuką. Polecam bardzo bardzo Artur Rojek - Składam Się Z Ciągłych Powtórzeń. A niżej pierwszy singiel z płyty, który nie odpuszcza od kilku dobrych tygodni.




4 komentarze:

  1. Wydaje mi się ,że właśnie takie ciemne,szare dni wzmagają u nas chęć do refleksji.Podejmujemy się trudnych tematów egzystencjalnych ,bo myślimy,że być może to one pomogą Nam w rozwiązaniu pewnych spraw codziennych.Że dzięki analizie naszych ówczesnych doświadczeń,w przyszłości będziemy lepszymi ludźmi,ucząc się na błędach:) Pozdrowienia^^

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak wydaje mi się, że czasem ludzie potrzebują spowiedzi sami z sobą aby ruszyć dalej.
    Dziękuję również pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Cześć,
    "ale tkwi we mnie pierwiastek samoluba i nie planuje zmian. Chyba nie potrafiłbym napisać o tym jak cudownie jest w danym momencie, z trudem było by napisać coś prywatnego dosłownie, a jednak zatapiając coś w metaforach można odetchnąć z ulgą." - masz we mnie wiernego czytelnika za te słowa, które ewidentnie pokazują, że jesteś bliską mi osobą (na poziomie mentalnym).

    List od czytelnika, to ciekawa sprawa i warto się nad nim zastanowić, bo to daje dużo... nie tylko samemu autorowi, ale jeżeli ów twórca podzieli się tym z innymi czytelnikami (tak jak Ty to zrobiłeś w tym wpisie), może dojść do ciekawej wymiany myśli. :) - Może to, co napisałem jest zagmatwane, ale wierzę, że zrozumiesz. :)

    Nie zapoznawałem się jeszcze z innymi tekstami, bo ten jest moim pierwszym, ale zrobię to już niebawem, mam dużo czasu. :)

    Co do spojrzenia na świat:
    jestem realistą, ale potrafię też patrzeć na wiele rzeczy z dystansem, bez wymuskanego do bólu perfekcjonizmu i niemal obsesyjnej chęci przewidywania tego, co się za chwilę stanie. :)
    Czasami myślenie o ciemnej stronie życia daje człowiekowi więcej, niż skupianie się na tym, co dobre (żeby niepotrzebnie się nie zamartwiać)... tylko głupiec myśli wyłącznie pozytywnie, bo nasze życie to nie same kolory... bo, ile mamy czerni wokoło? :)

    Pozdrawiam,
    Matt.

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo mi miło, ze sa osoby podobne do mnie na poziomie mentalnym ( jak to ujales ) które rozumieją i interpretują tekst znajdując w nim siebie.
    Zachęcam do przeczuyania pozostałych postów bedzie mi niezmiernie milo ;)
    Masz racje w naszym życiu jest dużo czerni i musimy być jej świadomi, trzeba ja zaakceptować i czerpać z niej choć by czas I nastrój na refleksje i przemyślenia.
    Jeszcze raz dziękuję bo komentarz pod tekstem dla mnie jest czymś bardzo ważnym.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń