15 wrz 2014
#30
Celebracja nocy przyzwyczaiła do wymuszania niejednoznacznych myśli. Uporczywy blask księżyca nieświadomie prowokował swoim chłodnym blaskiem. Odbijał się w niedomytym oknie oślepiając przemęczone intensywnym dniem oczy.
Stworzona sytuacja nie była niczyim pomysłem. Przestaliśmy już ingerować w los. To przypadek wdarł się w raz z ostatnimi zawahaniami, zapalając we mnie najwidoczniej ostatni raz uczucie nocnej frustracji.
Poddałem się . Kolejny raz uciekłem mimo ze brakowało w tym obietnicy.
Pierwsza myśl znamiennie intymna. Kroki ucichały z każda sekundą. Rozległa się cisza, która nawet nie starała się by irytować.
Towarzystwo zamkniętych oczu, przerzucało obrazy w inne sytuacje i miejsca. Pierwsze wyobrażenie, które tylko zaoszczyło każdy instynkt z osobna, było czymś niebanalnym.
I nagle znowu wydawało mi się ze jestem w dwóch różnych miejscach...
Spoglądam na Twoje zamknięte powieki. Czy stoję zbyt daleko by choć poczuć Twoje ciepło?
Zmieszanie odbijało się głucho.
Ty również się poddałaś. Bezgranicznie obdarzony zaufaniem mogłem spoglądać jak tkwisz idyllicznie w śnie.
Duchotę zabijało chłodne powietrze do momentu gdy przerośnięte krople zaczęły muskać twoja skórę. Rozmywało się wszystko i już na niczym nie potrafiłem się skupić.
I dopiero gdy zaczęłaś znikać z każdą następną kropla zrozumiałem, że nie mogłem być w dwóch różnych miejscach, bo nawet przez chwile nie byłem w żadnym z nich.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Popracuj nad błędami stylistycznymi, jak i ortograficznymi. Szkoda by było, żeby dość dobre teksty były "spaprane" takimi błahostkami, mimo wszystko rzucającymi się w oczy. Ogólnie well done! ;)
OdpowiedzUsuńDzięki za bystre oko i przepraszam za błędy które kują w oczy. Postaram się o to w najbliższym tekście.
Usuń