23 wrz 2014

#31



***


Łatwo przyszło nam mijanie się z dniem. Niewyreżyserowana strategia stykania w schematycznych porankach, wyrzuca i zakopuje zgorzkniałe nocne myśli. Duszne sypialnie z zaparowanymi szybami odbijają sny, którymi zdążyły na dobre przesiąknąć. Zaczynają wygasać uliczne światła a z zewnątrz rozpływa się powietrze, które nie daje już życia.
Stłumione szepty zaspanych ludzi kryją się w oszalałych liściach, które zaczęły już wirować bez sensownego rytmu. Rutynowo przewracając się pomiędzy nienadążającymi krokami.
Przyzwyczajenie nigdy nie będzie realne a łudząca obrona nigdy nie będzie skuteczna. Niewyjaśniona przypadłość podłych dreszczy w dzień dwudziestego trzeciego września.
I mimo pełnego uczucia znienawidzenia niczego tak nie brakowało jak nieprzypadkowego powodu.









2 komentarze:

  1. Niesamowite wyczucie stylu, miód dla moich uszu.
    Pozwolisz, że ukradnę na moją tablicę na pewnym portalu społecznościowym, oczywiście z linkiem do Twojego bloga i dopiskiem, że to Twoje dzieło?
    Pozdrawiam i wyczekuję kolejnych efektów Twojej twórczości, która jest niesamowita.

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Strasznie miło dziękuję ;)
    Jasne nie mam nic przeciwko jesli tylko będzie link do bloga . Ps. Poproszę o link do portalu ;)

    OdpowiedzUsuń